caritasBłogosławiony Jan Karol Steeb, kapłan
Bł. Jan Karol Steeb, kapłan (+1856). Pochodził z Tybingi. Był protestantem. Na katolicyzm przeszedł pod wpływem lektury dzieł Bossueta. W 1796 roku został wyświęcony na kapłana w Weronie i od razu zadbał o pierwszych rannych żołnierzy w szpitalach, w wyniku działań zbrojnych prowadzonych przez armie Napoleona, oraz został kapelanem w biednych dzielnicach miasta.
Nauczał w różnych szkołach Francji i Niemiec, był wykładowcą języka niemieckiego w seminarium biskupim, pedagogiem w dziewczęcego koledżu, gdzie pisał memoranda w sprawach szkoły. W 1821 poznał i został spowiednikiem Francesci Luigii (późn. bł. Vincenza Maria Poloni, zm. 1855) pochodzącej z rodziny farmaceutów. Wspólnie w 1840 (oficjalnie 2 listopada) roku założyli Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia, którego głównym zadaniem była opieka zdrowotna. Przejęli przytułek oraz szpital w Weronie, co zostało potwierdzone aktem papieskim Piusa IX w 1848 roku.
Z chwilą śmierci Carla mała społeczność zgromadzenia liczyła 64 siostry, obecnie około 1200, które działają na całym świecie w 200 oddziałach i 100 we Włoszech. Poszczególne społeczności można znaleźć w Portugalii, Szwajcarii oraz w Afryce (Tanzania, Angola, a ostatnio w Burundi) i w Ameryce Łacińskiej (Argentyna, Brazylia i Chile). W Niemczech można je spotkać w Berlinie i Tybindze (od 1954, gdzie znajduje się katolicki dom dziecka Karola Steeba i dom opieki w kościele św. Piotra w dzielnicy Lustnau).
Po śmierci Carlo został otoczony kultem we Włoszech. Nazwano go "Samarytaninem z Werony". Beatyfikował go Paweł VI (1975).

Czytania na dziś

I czytanie - (Syr 48, 1-4. 9-11)

Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień.
Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić.
Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

Ewangelia - (Mt 17, 10-13)

Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: «Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?» On odparł: «Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał». Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.